Skip to main content

Konferencja w Santa Marta

To jak powiew świeżego powietrza po latach szczytów, na których panowie w garniturach blokowali realne działania  w sprawie klimatu. Pierwsza Konferencja poświęcona odejściu  od paliw kopalnych to spotkanie zrodzone z frustracji i zawodu rezultatem ostatniego szczytu klimatycznego ONZ w Brazylii i tym, że w ostatecznym porozumieniu całkowicie pominięto temat odejścia od paliw kopalnych. A przecież to główna przyczyna zmiany klimatu!

Po zakończeniu szczytu klimatycznego COP30 w Belem, Holandia i Kolumbia ogłosiły, że na wiosnę zorganizują własną Konferencję, w gronie które temat traktuje poważnie. Wobec tego nie zaproszono lobbystów paliwowych i denialistów. „Jeśli nie mogłeś zobowiązać się do odejścia od paliw kopalnych, nie mogłeś przyjechać” – tłumaczy Mark Campanale, szef organizacji Carbon Tracker, w rozmowie z Euronews Earth.  

Przypominamy, że w oficjalnym szczycie klimatycznym ONZ wzięło udział aż 1600 przedstawicieli branży paliwowej. Gdyby węgiel, gaz i ropa były państwem, jego reprezentacja na COP30 byłaby najliczniejsza po państwie-gospodarzu, czyli Brazylii. Alternatywna Konferencja w Santa Marta odbyła się w dniach 24-29 kwietnia. W rozmowach wzięli udział ministrowie i urzędnicy wyższego szczebla 56 państw, w tym Australii, Turcji Norwegii i Kanady, co oznacza, że duzi producenci paliw kopalnych, też chcą rozmawiać. 

Zamiast lobbystów, w centrum rozmowy byli obywatele, w tym członkowie rdzennych społeczności. Konferencję poprzedził czterodniowy „Szczyt Ludowy”, który zgromadził ponad tysiąc organizacji pozarządowych, przedstawicieli ludności rdzennej, ruchów społecznych i organizacji młodzieżowych. Dzięki temu lepiej wybrzmiał temat sprawiedliwej transformacji, jej aspekty społeczne i równościowe. Mocno wybrzmiał także głos ekspertów – prawników i naukowców, którzy wezwali rządy do sprawiedliwego wyjścia z ery paliw kopalnych. Efekt? Ciężar rozmów został zdecydowanie przesunięty z problemów na rozwiązania!  

Co ważne – oprócz środowiskowych i klimatycznych celów, odejście od paliw kopalnych to także bezpieczeństwo i niezależność. Wszyscy doświadczamy kryzysu związanego z wojnami, które prowadzą do wzrostu ceny paliw. Z tego powodu nie można dłużej czekać z transformacją, co również wybrzmiało podczas Konferencji.

No dobrze, a jak w tym postępowym gronie zaprezentowała się Polska? Nieobecna…

Rodzi się Koalicja Chętnych do zmiany, która buduje siłę by przełamać impas panujący na szczytach klimatycznych. Tymczasem Polski w tym gronie zabrakło. Jako importerzy drogiego gazu i ropy, jako kraj nadal dopłacający miliardy do wydobycia węgla i dotknięty aktualnym kryzysem paliwowym, powinniśmy być na miejscu i aktywnie uczestniczyć w rozmowach o rozwiązaniach i sprawiedliwej transformacji. 

Mimo tego, wieści z Santa Marta niosą nadzieję. Gospodarzem następnej konferencji będzie Tuvalu – nisko położone państwo wyspiarskie na Pacyfiku, szczególnie narażone na podnoszenie się poziomu morza. Nareszcie głos mają nie ci, którzy robią forsę, ale ci, dla których wygrana w walce o klimat to kwestia przetrwania.