Brytyjski odpowiednik Stref Czystego Transportu sprawił, że londyńskie dzieci mają zdrowsze płuca – potwierdzają to najnowsze badania.
Ulez, czyli ultra-low emission zone, od trzech lat obowiązuje już we wszystkich dzielnicach Londynu. Na tym terenie obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące transportu. Jeszcze niedawno krytykowano je jako zbytnie obciążenie dla kierowców. Uczelnia Queen Mary University of London udowadnia jednak, że Ulez dało wymierne korzyści: płuca badanych dzieci są większe i bardziej wydajne odkąd wprowadzono ograniczenia dla najbardziej emisyjnych pojazdów.
Poprzednie badanie na grupie ośmio- i dziewięciolatków wykazało, że mieszkające w Londynie dzieci mają o 5-10% mniejszą pojemność płuc niż ich rówieśnicy mieszkający w mniej zanieczyszczonych częściach kraju. Skutkiem tego nieprawidłowego rozwoju jest zwiększone w dorosłym życiu ryzyko chorób układu oddechowego (takich jak astma czy przewlekła obturacyjna choroba płuc), chorób układu krążenia i schorzeń metabolicznych, a także ryzyko przedwczesnej śmierci.
Naukowcy są pewni: główną przyczyną tych problemów jest narażenie na dwutlenek azotu – gaz emitowany przez silniki samochodów. Najnowsze badania udowadniają, że mamy skuteczne metody walki z tym problemem.
Wprowadzanie ambitnych stref czystego transportu powinno być priorytetem dla miast na całym świecie, które zmagają się z zanieczyszczeniem powietrza pochodzącym z ruchu drogowego.
– mówi profesor Chris Griffiths, ekspert w dziedzinie podstawowej opieki medycznej i współautor badania.
Sadiq Khan mówi o strefie ultraniskich emisji:
Wprowadzenie Ulez było najtrudniejszą decyzją, którą podjąłem jako burmistrz Londynu – ale teraz widzimy jego zdumiewający wpływ. Krytycy mówili, że atakuję kierowców. Ale dla mnie ważniejsze jest, by dzieci w tym mieście nie były już narażone na wdychanie zanieczyszczeń na niebezpiecznym poziomie.
Jeżeli tak jak my nie masz pewności, czym oddychają dzieci w Polsce, podpisz nasz apel.
Postulujemy w nim o dedykowane podejście do monitoringu jakości powietrza wokół szkół, powiązanie informacji o zdrowiu z jakością powietrza oraz o zmiany w sposobie informowania o przekroczeniu, ryzykach i działaniach do podjęcia.
Ambitna polityka i wprowadzanie ograniczeń na terenach dużych miast z pewnością są poważnym wyzwaniem. Jednak mamy dowód na to, że da się mu sprostać. Warto podjąć próbę – dla zdrowia dzieci!
